New school, new friends, new life :)
No i się zaczęło. Nowa szkoła. Aktualnie uczęszczam do Lars Kaggskolan w Kalmar i jestem z tego niezmiernie dumna. Jestem prawdziwą Kaggnistką, w którą został tchnięty Kagg Andan, czyli "Oddech Kagga". Zrównamy Stagga z ziemią! Strzeżcie się, kujony! Nadchodzi niepokonany Lasse Lasse Lasse... KAGG! KAGG! KAGG!!!
No a wracając do tematu ^^ to szkoła jest wprost wspaniała. Zajęcia boskie: filmy, fotografia, grafika komputarowa, radio czy dziennikarstwo. Nic więcej mi do życia nie potrzeba. Wręcz byłabym wdzięczna gdyby zabrano mi sprzed nosa okropną matematyczkę, która to się na mnie uwzięła. Mały niezauważalny szczegół. I tak sobie nie dam w kaszę dmuchać. Ze mną nie masz szans, Suzanno Olasz... ^^
Moja klasa też jest super. Głównie "trzymam się" ze Stephanie i mrrau, nareszcie znowu, z chłopakami. Jestem w swoim żywiole. Chłopaczara ^^ Oczywiście nie jest to to samo co w Polsce, ale czuję, że dążę w dobrym kierunku. Nareszcie ludzie rozumieją, że mnie się nie podskakuje, bo oddam. :) I tak ma być :PP
W autobusach, na korytarzach, na ulicach itp. spotkałam już prawie całą moją byłą klasę i nie tylko. Z niektórymi nawet utrzymuję kontakt. Miło. Jeden, niestety, chodzi do mojej teraźniejszej klasy. BANG. Ale cóż... Przeżyję. W sumie to ma swoje plusy. Wiem, że jestem totalnie wstrętna, ale po prostu nie mogę się powstrzymać przed docinaniem mu. Oczywiście Klasa w brecht, a jam być coraz bardziej akceptowana. I żadna strona na tym nie traci. Leo też jest akceptowany, a po nim to spływa no i potem mamy z czego się śmiać. Jest okej. :) Bo to wszystko jest na żarty. Poplątane, wiem. Trudno. ^^
Kontynuuję również tennisa. Nawet jestem w grupie z tajemniczymi Adamem i Viktorem, dwoma uroczymi nastolatkami o wzroście nie mniejszym niż 190, z którymi co prawda jeszcze słowa nie zamieniłam, bo okazji nie miałam, ale... "ALE" ;) Jutro pierwszy prawdziwy trening. ^^ Ruszam. ^^
Konie? Te dziewczynki doprowadzają mnie do szewskiej pasji i gdyby nie fakt, że są jakieś 6 lat młodsze, już dawno dostałyby w pyszczka. Dlaczego ja zawsze bawię się w Matkę Teresę i odpuszczam pyskulom tylko dlatego, że są młodymi gówniarami? Może dlatego, że nie czuję sie na tyle pewnie w języku, żeby odpyskować. Ale żyję. Eh...
Dalej bawię się w pisarkę :) A w szkole na dodatek udoskonalam swoje zdolności :P
Myślałam, że mi przeszło. Ale nie. "Bo po co?" :D Wreszcie dzisiaj się do tego zabrałam. Nadrobiłam prawie wszyskie opowiadania TH, które czytłam i... obwiesiłam CAŁY pokój plakatami TH. :D Cóż, nie wymagajcie za dużo od oczarowanej fanki.... Myślałam, że mi szybciej przejdzie, ale jednak, to siedzi głębiej :P Poza tym pokój teraz jest przytulniejszy... Taki... Bardziej mój. Wiedziałam, że czegoś mi tu brakuje i po 1,5 roku nareszcie to odkryłam. Ściany. Obwieszone, czymkolwiek. Padło na TH. Pewnie kiedyś się zmieni. Na razie niech trwa :P
Prywatniej również wesoło. Miło jest mieć codziennie z kim pogadać, z każdym o czymś innym, wszystkim i niczym. Bartek, Pietro, Ada, Fafik, Sammi, Pies, Yontek... Nawet nie wiecie jak fakt, że Was mam podtrzymuje mnie na duchu. Walczę jak lwica o sylwestra w Polsce z wizytą na Śląsku i w Wawie off course, ale wiecie jak jest. ;) Jednak się staram, przysięgam.
A gdy przestaję się uśmiechać, tęsknię, czuję się samotna, opuszczona i niepotrzebna powtarzam sobie 1000 razy pod nosem nowe motto i je wykonuję. Tak więc, do zobaczenia niedługo i...
KEEP WALKING AND SMILING :) KW! :*

Co prawda mój pokój TAK jeszcze nie wygląda, ale bardzo podobnie. ;)
A to moja szkoła. :) Välkommen till Lars Kaggskolan! :)
skrobnęła Tuśka =* o 23:42:31 dnia 2006-09-07
skomentuj jak zrobiły to już (4) osoby =)
Wakacje
Jeszcze nie minęły w pełni, ale na pewno były jedne z najlepszych w moim życiu. Przejazd przez pół Europy, potem miesiąc w Gniewie i jeszcze Ada i Fafik u mnie w Szwecji. Cały lipiec spędziłam w otoczeniu wspaniałych ludzi. Zyskałam masę nowej wiedzy i kilka nowych instalacji ^^. "Ja pierdziu" po raz kolejny weszło do mojego słownika, zaraz po nim grzeje sobie miejce sławetna "zwała" i "tudzież dziewoje". Niziołki już teraz nie kojażą mi się ze Śródziemiem, a z pokojem numer 4 w Gniewie. :) Już dziękowałam za ten miesiąc na forum LSM. Lecz mogłabym to powtarzać w nieskończoność: dziękuję, dziękuję, dziękuję i może jeszcze dziękuję. Za to, że jesteście.
Ada, Fafik... Spędziłyśmy wspaniałe 1,5 miesiąca. Brakuje mi tych rozmów i nocnych głupawek... Wspólnego robienia fotomontarzy, gadania o... jednym i tym samym ^^, obsmarowywania niektórych osób. Brakuje mi Was całych. I nawet jeżeli ja nie znaczę dla Was tyle co wy dla mnie, to... po prostu nigdy Was nie zapomnę. Kocham, tęsknię, płaczę(za Wami off course)...
Wspomnień z tego miesiąca mam co nie miara i mogłabym je wymieniać bez końca.
Jak to zgrabnie ujęli Yaten i Minerva: my nie rozmawiamy, my się raportujemy. Więc rozmawiajmy dalej i oby ta szatanistyczna sekta LSM nigdy nie miała końca.
Kocham Was... A Będą Nas Miliony... :)
skrobnęła Tuśka =* o 15:09:16 dnia 2006-08-14
skomentuj jak zrobiły to już (4) osoby =)
Czy to możliwe?
Piszę już dzisiaj drugą nocię, ale aż mnie roznosi... ze szczęścia. Zastanawia mnie, czy z osobą, której nie zna się osobiście, można nawiazać tak bliski kontakt, że czujesz jakbyś ją znała od zawsze, miała obok siebie i była jak siostra... Czy trzeba się znać osobiście by pewną znajomość uznać za przyjaźń? Ja kilka minut temu poznałam co to znaczy być naprawdę szcześliwym, posiadać bliską osobę, której możesz się zwierzyć. Właśnie kilka minut temu zadecydowałam o mojej przyszłości. Niemcy... Małe studnckie mieszkanko wraz z najbliższą mi osobą. Wystrojone tak jak sobie wymarzyłyśmy. Wieczorne plotki o chłopakach, babskie wieczorki... Wspólne smutki i radości. Studia. Ja dziennikarstwo, ona informatyka. Nic nam nie stanie na przeszkodzie. Bo gdy się odnajdzie bliską osobę, nie można jej stracić. Bratnia dusza, której szukałam od zawsze się odnalazła. I 1000 km nam nie przeszkodzi. Bo dla przyjaźni można wszystko. Szczególnie takiej przyjaźni.
**KOCHAM CIĘ SAMMI!**
skrobnęła Tuśka =* o 00:05:14 dnia 2006-05-02
skomentuj jak zrobiły to już (7) osoby =)
Szafowy remanent
Jestem załamana. Dzisiaj stwierdziłam, że moja szafa z ciuchami niedługo pęknie i trzebaby zrobić tam mały przeglądzik. Zacznijmy od tego, że po wywaleniu wszystkiego na podłogę, byłam pod naprawdę ogromnym wrażeniem. Sterty ciuchów przywalały cały pokój, czułam się jak bym siedziała w środku pomniejszonych Himalaji z ubrań. Nigdy nie uważałam, żeby moja szafa była specjalnie mała czy duża. Ale w życiu nie przypuszczałam, że zmieszczą się w niej takie ilości ciuchów. Każdą rzecz przeglądnęłam osobno i na koniec okazało się, że 1/3 mojej szafy nadaje się do śmieci! Gdy włożyłam spowrotem wszystko to, co uznałam za skrajnie dopuszczalne, okazało się, że nagle połowa szafy jest niezagospodarowana, a ja... nie mam co na siebie włożyć. W związku z tym, wybieramy się z Caroliną na biiig zakupy... tylko ciekawe skąd ja wezmę na to fundusze... ;)
Moja szafa :D
skrobnęła Tuśka =* o 19:37:09 dnia 2006-05-01
skomentuj jak zrobiły to już (3) osoby =)
Wakacyjne plany
Notkę napiszę specjalnie dla kochanego Pietro! :* Nie mówiłam? A ty głuptasku nigdy mnie nie słuchasz. Tusia zawsze ma rację, a jak jej nie ma, patrz punkt pierwszy. Mówiłam, że będzie dobrze? I jest dobrze. Więc się już nie zamartwiaj :) Pamiętaj, że wszyscy Cię bardzo kochamy i takie błahe sprawy tego nie zmienią :)
A przechodząc do noci: Wakacyjne plany... No właśnie. Zmieniają się z minuty na minutę. Początkowo plan wyglądał następująco: mistrzostwa świata mecz POLSKA-NIEMCY, dalej Disneyland, Paryż, Hiszpania, Polska, Grecja z najwspanialszymi ludźmi pod słońcem, Gniew LSI wciąż z tą wspaniałą ekipą plus poznanie kochanej Jessi i Martuśki, dalej powrót do Szwecji z Adusią i Fafisiem, potem przyjazd Ali i znowu szkoła. Ale to była za piękne, żeby mogło być prawdziwe. Zaczęły się kłopoty. Nie wylosowaliśmy biletów, pomimo tego, że rezerwowaliśmy kilka minut po losowaniu grup. Potem okazało się, że Grecja jednak się nie odbędzie, za mało ludzi. Oszczędzę tych wszystkich szczegółów, przekładania KINGa z jednego turnu na drugi, bo to nudne. Nagle przez tego, przepraszam za wyrażanie, kutafonotrenera Jessi i Martusia jednak nie moga pojechać. Zamiast Grecji planowałam odwiedzić moją najukochańszą Twins Sammi, ale rodzice pewnie by się nie zgodzili. A pozatym wtem okazało się, że KING jednak odbędzie się na 1 Gniewie, więc jednak Sammi nie odwiedzę(karteczków dostaniesz maaase :*). Więc ostatecznie wylądowałam tak: Niemcy do kuzynostwa taty na kilka dni, potem Disneyland, Paryż(kilka dni), Hiszpania, Polska(kilka dni), MIESIĄC(!) w Gniewie z najlepszą ekipą pod słońcem i reszta juz bez zmian. Ostatecznie nie wyszło tak źle, chodź mogło być lepiej. I mam nadzieję, że już nic się nie zmieni. Zanudzam Was, prawda? :D Wiecie co, krótko powiem, puenta jest taka: Kocham Was. Nieważne czy uda mi się Was spotkać(Pietro, Psiesek, Fafi, Ada, Min, Yontek i reszta zgraji) czy też niestety nie(Sammi, Jessi, Martuśka). I tak Was kocham :) Buziaki dla Was :) I specjal pozdro for: Pietro(wielki di Pietro), Psies(zboczony kochany Pies), Fafik(moja najukochańsza), Ada(druga najukochańsza), Yontek(Lew Parkietu RLZ :D), Min(mrrr :D), My Twin Samantha i jej nienarodzonego braciszka Tomusia :D(TWIN POWER, kochana, Ajax Cif, Pronto też :D), Jessi(ostatnio mało kreatywna, ale kochana :)), Martuśki(wspaniała gitarzystka z obniżoną samooceną :D), Frotkarza ^^(nie dyskryminować wielkostopych!^^), Marca (a kurwa, dla Marca też :D), no i Axa(pies Martuśki), ee...(pies Arletki), Stefek(piesek Frotkarza), Piotruś(Pytonik Marca)-no ludzie ja sama się zadziwiamile ja o Was wiem :D No i dla wszystkich innych niewymienionych osobników wszelakiej płci :)
Buziaki :)
skrobnęła Tuśka =* o 18:56:47 dnia 2006-04-23
skomentuj jak zrobiły to już (2) osoby =)
Przyjaźń?!
Dlaczego ludzie, którzy uważają się za naszych przyjaciół, i których my za takich również uważamy, potrafią przekreślić to wszystko przez jedną kłutnię?
Człowiek, który wypłakuje Ci się w rękaw gdy źle się dzieje, oraz cieszy się razem z Tobą z jego i twoich sukcesów. Czy ma prawo, by nagle zacząć Cię traktować jak kogoś gorszego od "swoich ziomków"?
Jak to możliwe, że jedna osoba, którą wydawało by się, że znasz tak dobrze, nagle zmienia się w kogoś, kogo jedynym celem jest zranienie Cię?
Mam przyjaciela... A może powinnam powiedzieć miałam? Bo wystarczyła jedna uwaga, by tak diametralnie zmienił się jego stosunek do mnie.
Już totalnie brakuje mi słów, by określić tą sytuację. Owszem, zraniłeś mnie. Taki był Twój cel? Czy teraz pora na mój ruch? Na... zemstę? Uwierz, że potrafię człowiekowi tak zatruć życie, że odechciewa się zupełnie wszystkiego. Zniszczyc reputację wśród znajomych, zranić tak, by bolało 2 razy dłużej i mocniej niż teraz boli mnie. Ale po co? Pytam po co? Wciąż Cię lubię. Mam nadzieję, że jeszcze potrafisz się zmienić. Dlatego postaram się nie zadawać Ci kolejnego ciosu. Ale do czasu. Bo gdy przesadzisz, nie powstrzymam się. Ale wtedy będzie bolało tak jak nic nigdy dotąd. Nie pozwól mi sięgnąć po ostateczną broń. Zmień się. W tego człowieka, którego ja znam, a nie skejta z masą ziomków. Bo gdy będzie Ci smutno i źle, ziomków może zabraknąć, a przyjaciele Cię nie zawiodą. Pomimo 1000 km, które Nas dzieli.
Zastanów się jeszcze raz, czy był sens. Jeszcze można wszystko odwrócić, póki nie jest za późno. Przemyśl... Wiesz gdzie mnie szukać...
Twoja przyjaciółka... :(
skrobnęła Tuśka =* o 20:03:43 dnia 2006-04-01
skomentuj jak zrobiły to już (5) osoby =)
Rekord! I z czego się tu cieszyć?! :/
MAM DOSYĆ ZIMY! Śnieg pada non stop. Ludzie! Mamy połowę marca, a śniegu zamiast ubywać, przybywa! Katastrofa! Na dodatek wczoraj mama oświedczyła, że mamy zniżki, w aptece, bo przez ostatni rok wydała tam na mój rachunek ponad 900kr(360zł). Po prostu cudnie. Rozpoczęłąm 4 antybiotyk w ciągu już 4 miesięcy. I cały czas jestem chora! Nic nie działa! Już mam dosyć :(
Ale są też good wieści. Wczoraj pogadałam krótko z Dyrciem, bo tata dzwonił się spytać, czy doszły papiery. Pani Asia ma wolne, więc Dyrcio siedzi w papierach^^. I oświadczył, że jestem zapisana. Na oba, Kinga i Iluzje. Jeszcze tylko trzeba przypomnieć tacie z 15 razy, to może wreszcie wpłaci kasę ;)
Poprzedniego wieczorku widziałam ZNAKOMITY film. Mumia. Polecam :) A za miesiąc Mumia powraca :) Jeszcze lepsze :)
Lecimy na jakąś impreze. Papapa :*
Pozdrowienia od smarkającej i pozbawionej już płuc, Tusi :)
skrobnęła Tuśka =* o 17:00:40 dnia 2006-03-11
skomentuj jak zrobiły to już (1) osoby =)